Grecja z pokładu jachtu wygląda zupełnie inaczej.
Zamiast kolejnego hotelu przy zatłoczonej plaży masz poranek w cichej zatoce, kąpiel w krystalicznej wodzie i kawę wypitą w kokpicie, kiedy nad portem dopiero zaczyna się dzień. Potem odpalasz silnik, rozwijasz żagle i ruszasz dalej – na kolejną wyspę, do kolejnej małej tawerny, kolejnego miejsca, którego nie da się „odhaczyć” podczas zwykłych wakacji.
I właśnie dlatego Grecja od lat jest jednym z najlepszych kierunków na żeglarski urlop.
Największą zaletą greckich akwenów jest różnorodność. Możesz zaplanować spokojny, rodzinny tydzień z krótkimi przelotami albo ambitną trasę dla doświadczonej załogi, podczas której noc spędzisz już na morzu.
W zależności od wybranej bazy możesz rozpocząć rejs w Atenach, na Kos, Rodos, Lefkadzie albo Korfu. Każdy z tych regionów pokazuje inną twarz Grecji.
Ateny i Zatoka Sarońska to świetny wybór na pierwszy rejs. Hydra, Poros, Aegina czy Sounion pozwalają połączyć żeglowanie ze zwiedzaniem, a przy bardziej ambitnym planie otwierają drogę na Cyklady.
Kos i Dodekanez to z kolei świat niewielkich wysp, kolorowych portów i krótkich przeskoków pomiędzy kolejnymi miejscami. Z Kos łatwo dotrzeć m.in. do Nisiros, Tilos, Halki, Kalimnos, Leros czy Patmos.
A jeżeli marzy Ci się rejs w spokojniejszym rytmie, warto spojrzeć na Wyspy Jońskie. Lefkada, Meganisi, Ithaka, Kefalonia czy Korfu oferują łagodniejsze warunki wiatrowe niż Egej i mnóstwo miejsc idealnych na rodzinny rejs.
Ateny to jedna z najbardziej uniwersalnych baz czarterowych w Grecji.
Z Alimos możesz w ciągu tygodnia odwiedzić Hydrę, Sounion, Epidavros, Methanę i Aeginę, pokonując około 130 mil morskich. To trasa, która pozwala naprawdę poczuć smak żeglowania, ale bez konieczności planowania ekstremalnych przelotów.
Masz ochotę na więcej?
Dwa tygodnie pozwalają ruszyć znacznie dalej – przez Kithnos, Serifos, Paros, Naxos, Patmos, Ikarię, Mykonos, Tinos i Andros. To już ponad 400 mil morskich i pełnoprawna wyprawa przez greckie wyspy.
Dla doświadczonych żeglarzy możliwy jest jeszcze bardziej wymagający scenariusz: Peloponez, Kreta, Karpathos, Rodos, Simi, Kos, Patmos i dalej aż w stronę Cyklad.
To nie jest już zwykły urlop. To żeglarska ekspedycja.
Jeżeli lubisz codziennie odkrywać nowe miejsce, Kos może być strzałem w dziesiątkę.
Z mariny na Kos możesz zaplanować tydzień obejmujący Nisiros, Tilos, Halki, Lindos, Rodos i Simi. Łączny dystans to około 194 mile morskie. Druga propozycja pozwala odwiedzić jeszcze Kalimnos, Leipsi, Patmos i Leros – przy około 250 milach w ciągu tygodnia.
Największą atrakcją jest jednak to, że między kolejnymi wyspami nie musisz pokonywać ogromnych odległości.
Rano kawa w jednym porcie. W południe kąpiel w zatoczce. Wieczorem kolacja w kolejnej greckiej miejscowości.
Tak właśnie wygląda żeglarska Grecja.
Rodos daje zupełnie inne możliwości.
Możesz wybrać spokojniejszą trasę przez Simi, Nisiros, Astipalaia, Kretę i Karpathos albo zdecydować się na wymagające przeloty, które obejmują nawet nocną żeglugę.
Jedną z najbardziej ambitnych propozycji jest trasa Rodos – Lindos – Kastelorizo – Simi – Rodos. Sam odcinek do Kastelorizo ma około 115 mil morskich i wymaga odpowiedniego przygotowania oraz bardzo dobrej oceny warunków pogodowych.
To właśnie takie odcinki sprawiają, że po powrocie do domu nie opowiadasz o „wakacjach w Grecji”.
Opowiadasz o rejsie.
Nie każdy rejs musi oznaczać długie przeloty i nocne wachty.
Wyspy Jońskie są świetnym wyborem dla tych, którzy chcą połączyć żeglowanie z wypoczynkiem. Z Lefkady w zasięgu kilkunastu czy kilkudziesięciu mil znajdują się Meganisi, Ithaka, Kefalonia czy Astakos.
Jedna z tygodniowych tras ma około 135 mil i prowadzi przez Skorpios, Ithakę, Kefalonię, Meganisi oraz Astakos.
To idealny rytm na rodzinny rejs:
kilka godzin na wodzie → kąpiel → lunch → zwiedzanie → tawerna → zachód słońca.
I właśnie za tę swobodę tak wiele osób wraca na greckie wyspy kolejny raz.
Korfu to kolejny kierunek, który świetnie sprawdza się podczas tygodniowego czarteru.
Trasa z Gouvii prowadzi przez Korfu, Paxi, Antipaxi, Pargę, Mourtas i Igumenitsę. Łączny dystans to około 104 mile morskie.
To propozycja dla osób, które chcą więcej czasu spędzać w odwiedzanych miejscach, a mniej na pokładzie.
A sama Paxi i Antipaxi? Małe wyspy, turkusowa woda, jaskinie i zatoki, które z jachtu wyglądają zupełnie inaczej niż z lądu.
W greckiej żegludze największe wrażenie często robią nie największe miasta, ale małe porty i wyspy.
Hydra zachwyca spokojem i charakterystycznym, bezsamochodowym klimatem.
Monemvasia wygląda jak scenografia filmu – skalne miasto-forteca wyrastające nad morzem.
Nisiros pozwala połączyć żeglowanie z wizytą przy czynnym wulkanie.
Simi zachwyca kolorową zabudową ułożoną amfiteatralnie nad wodą.
Ithaka daje możliwość odwiedzenia miejsca kojarzonego z Odyseuszem.
Fiskardo na Kefalonii to jeden z tych portów, w których warto zostać do wieczora.
Korfu łączy żeglowanie, historię i atmosferę miasta wpisanego na listę UNESCO.
A później okazuje się, że najtrudniejsze pytanie brzmi nie „gdzie popłynąć?”, ale:
z której wyspy szkoda będzie jutro odpływać?
Grecja jest fantastycznym akwenem, ale warto pamiętać, że morze zawsze dyktuje własne zasady.
Latem, szczególnie w lipcu i sierpniu, w rejonie Egejskim może pojawić się meltemi – silny, suchy wiatr z kierunków północnych. Dlatego gotowej trasy nie warto traktować jak sztywnego planu. Kierunek żeglugi może wymagać zmiany w zależności od aktualnej prognozy.
Podobnie z dłuższymi przelotami.
Rodos–Kastelorizo, odcinki w kierunku Krety czy bardziej ambitne trasy między bazami wymagają doświadczenia, dobrego przygotowania i odpowiedniej organizacji wacht.
To właśnie dlatego dobry plan rejsu nie polega na tym, żeby przepłynąć jak najwięcej mil.
Polega na tym, żeby mieć wybór.
Najlepszy rejs to taki, który pasuje do ludzi na pokładzie.
Pierwszy czarter? Wybierz krótsze przeloty i region z dużą liczbą blisko położonych wysp.
Rodzinny urlop? Postaw na Lefkadę, Korfu albo spokojniejsze trasy z Kos.
Doświadczona załoga? Możesz ruszyć dalej – w stronę Krety, Rodos czy Kastelorizo.
Pamiętaj też o dniach buforowych. W greckim żeglowaniu zapas jednego dnia może okazać się bezcenny – szczególnie kiedy pogoda zdecyduje za Ciebie, że dziś zamiast kolejnego przelotu będzie dzień na kąpiel, spacer i dobrą kolację.
Jedno jest pewne – Grecji nie da się naprawdę poznać z jednego rejsu.
Możesz zacząć od spokojnego tygodnia między Lefkadą i Kefalonią. Możesz odkryć Dodekanez z Kos. Możesz ruszyć z Aten przez Hydrę i Cyklady. Możesz wreszcie zaplanować wymagającą wyprawę przez Rodos i Kretę.
Każda z tych tras będzie inna. Ale każda ma jeden wspólny mianownik:
Grecja z pokładu jachtu smakuje lepiej.
Nie oglądasz jej z okna hotelu. Nie przemieszczasz się między atrakcjami autokarem. To Ty wybierasz, gdzie dziś rzucisz kotwicę.
A jutro?
Jutro możesz popłynąć dalej.
Planujesz rejs po Grecji? Sprawdź dostępne czartery, trasy i możliwości żeglugi na sailwith.pro
Dystanse i czasy są orientacyjne i powinny być każdorazowo zweryfikowane z aktualną prognozą pogody, warunkami na morzu oraz wymaganiami armatora.