Bezpieczeństwo na jachcie to nie tylko kamizelki, środki ratunkowe i znajomość procedur. Zanim jacht odejdzie od kei, skipper powinien wiedzieć, z kim wypływa – jakie doświadczenie ma załoga, czy są ograniczenia, o których warto wiedzieć, jak można się z poszczególnymi osobami skontaktować w sytuacji awaryjnej i czego załoga oczekuje od rejsu.
Nie oznacza to jednak przeprowadzania przesłuchania. Dobry skipper jest profesjonalistą i dyskretnym gospodarzem jachtu. Nawet podczas prywatnego rejsu informacje dotyczące zdrowia, sytuacji osobistej czy innych wrażliwych kwestii powinny być traktowane z należytą poufnością. Celem nie jest zbieranie informacji dla samych informacji, ale stworzenie warunków, w których załoga może bezpiecznie funkcjonować na pokładzie.
Skipper powinien na początku dowiedzieć się, kto ma doświadczenie żeglarskie, kto dopiero zaczyna, a kto może być realnym wsparciem podczas prowadzenia jachtu. Warto też ustalić, czy ktoś ma doświadczenie w konkretnych czynnościach – np. manewrowaniu, pracy na dziobie, obsłudze żagli czy nawigacji.
To pozwala skipperowi właściwie dobrać zadania i nie stawiać członka załogi w sytuacji, do której nie jest przygotowany.
Brak doświadczenia nie jest problemem – problemem jest jego nieznajomość.
Pamiętaj, że jeżeli załoga ma małe doświadczenie, nie najważniejsze jest to, czy będziesz wydawał komendy dokładnie tak, jak uczono Cię na szkoleniu i egzaminie na sternika. Najważniejsze jest, żeby komunikacja była sprawna, każdy wiedział, co ma zrobić i przede wszystkim – po co. Pytaj, czy wszystko jest zrozumiałe, i wyjaśniaj, jeśli trzeba. To zaprocentuje później podczas rejsu, kiedy zamiast zastanawiać się nad poleceniem, załoga będzie po prostu wiedziała, jak zareagować.
Nie chodzi o szczegółowy wywiad medyczny, ale o informacje, które mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa na jachcie. Choroba lokomocyjna, alergie, przyjmowane leki, ograniczenia ruchowe czy inne istotne okoliczności mogą mieć znaczenie podczas długiego rejsu lub sytuacji awaryjnej.
Skipper powinien wiedzieć o takich rzeczach tylko w zakresie niezbędnym do zapewnienia bezpieczeństwa, a przekazane informacje traktować jako poufne. Profesjonalizm polega również na tym, żeby nie komentować takich informacji przy całej załodze. Opowiedz o tym i poproś, żeby bez skrępowania osoby powiedziały ci o tym w indywidualnej rozmowie, a nie w obecności wszystkich osób.
Skipper powinien mieć możliwość szybkiego skontaktowania się z każdym członkiem załogi, a w razie potrzeby również z osobą wskazaną do kontaktu w sytuacji awaryjnej. Warto zebrać podstawowe dane jeszcze przed wyjściem z portu, zamiast szukać ich w stresującej sytuacji.
To jeden z tych elementów, które przez większość rejsu mogą wydawać się zupełnie niepotrzebne. Do czasu, kiedy nagle okażą się jedną z najważniejszych informacji na pokładzie. Możesz do tego przygotować się wcześniej, możesz poprosić, żeby twoi załoganci przygotowali te dane w dyskretnej kopercie, do której nawet nie zaglądniesz, kiedy nie będzie takie potrzeby i oddasz im ją po rejsie.
Warto na początku ustalić, czego załoga właściwie oczekuje od rejsu. Dla jednej osoby będzie to aktywne żeglowanie i nauka, dla innej spokojny wypoczynek, a dla jeszcze innej możliwość zdobycia doświadczenia pod okiem skippera. Wiadomo, że kiedy ogłaszasz rejs to w konkretnym celu, ale zadowolenie załogi to klucz do udanego rejsu.
Rozmowa o oczekiwaniach pozwala uniknąć nieporozumień i lepiej zaplanować funkcjonowanie załogi. Skipper powinien też jasno powiedzieć, czego oczekuje od załogi – szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa, wykonywania poleceń i wzajemnej odpowiedzialności.
Nie każdy członek załogi od razu powie, że boi się przechyłu, nocnej żeglugi, wysokości, ciężkich warunków czy pracy na dziobie. Warto stworzyć atmosferę, w której można takie rzeczy powiedzieć bez obawy, że zostanie się ocenionym.
Dla skippera taka informacja może być bardzo cenna – pozwala wcześniej przygotować człowieka do zadania albo znaleźć dla niego inne miejsce w organizacji pracy. Bezpieczeństwo zaczyna się również od tego, że człowiek może powiedzieć: „tego się obawiam”.
Na początku rejsu warto powiedzieć załodze kilka słów o sobie i jasno zaznaczyć: „Jeżeli macie problem, pytanie albo czegoś nie wiecie – przychodźcie do mnie. Możecie na mnie liczyć.” To buduje zaufanie i pokazuje, że skipper nie jest tylko osobą wydającą polecenia, ale przede wszystkim odpowiada za ludzi na pokładzie.
Warto też od razu wyjaśnić jedną rzecz: skipper czasem musi mówić głośno i wydaje komendy. Nie dlatego, że krzyczy na załogę, ale dlatego, że przy wietrze, pracującym silniku czy podczas manewrów człowiek na dziobie musi usłyszeć dokładnie to samo, co osoba stojąca przy sterze. Głośny i zdecydowany głos w takiej sytuacji to element bezpieczeństwa, a nie przejaw braku szacunku.
Powiedz im o tym od razu, żeby nie myśleli, że skipper na kogoś krzyczy :)
Dobre BHP zaczyna się jeszcze zanim oddamy cumy.
Skipper, który zna swoją załogę, może lepiej wykorzystać jej umiejętności, przewidzieć potencjalne problemy i szybciej zareagować, gdy coś zaczyna iść nie tak.
A przede wszystkim – buduje na pokładzie atmosferę, w której bezpieczeństwo jest wspólną odpowiedzialnością, a nie tylko obowiązkiem skippera.
Pamiętaj, że to co oczywiste dla ciebie, może nie być oczywiste dla twojej załogi, szczególnie jak ktoś jest pierwszy raz na rejsie.
Otocz swoją załogę zainteresowaniem i troską, a rejs okaże się niezpomniną przygodą dla ciebie i twojej załogi, a przecież chodzi oto, żeby wrócili za rok właśnie do swojego kapitana.